<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Grzegorz Kwiatkowski</title>
	<atom:link href="http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://grzegorzkwiatkowski.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 10:16:37 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Esej o Przeprawie i Eine Kleine &#8211; Olivia Betcher</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1736</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1736#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Sep 2010 10:16:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1736</guid>
		<description><![CDATA[„Długo zastanawiałam się,  którą książkę Grzegorza Kwiatkowskiego omawiać. Ostatecznie doszłam do wniosku, że jedynym słusznym posunięciem będzie zmierzenie się zarówno z „Przeprawą” [Zeszyty Poetyckie 2008] jak i „Eine Kleine Todesmusik” [Mamiko 2009]. Dlaczego świadomie biorę na siebie dwa razy więcej pracy? Ponieważ uważam, że te pozycje po prostu należy  czytać i opisywać razem. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Długo zastanawiałam się,  którą książkę Grzegorza Kwiatkowskiego omawiać. Ostatecznie doszłam do wniosku, że jedynym słusznym posunięciem będzie zmierzenie się zarówno z „Przeprawą” [Zeszyty Poetyckie 2008] jak i „Eine Kleine Todesmusik” [Mamiko 2009]. Dlaczego świadomie biorę na siebie dwa razy więcej pracy? Ponieważ uważam, że te pozycje po prostu należy  czytać i opisywać razem. Czyta się je jak jeden tomik podzielony na części. Wrażenie to potęguje fakt, iż druga książka zawiera liczne odniesienia do treści zawartych w pierwszej. Powiem więcej. Wiersze Kwiatkowskiego są na tyle spójne, że sprawiają wrażenie jakby wszystkie dotyczyły jednej historii – mimo natłoku przeróżnych postaci są splotem fabuł układającym się w coś na kształt biografii albo historii rodu. <span id="more-1736"></span></p>
<p>Tytułująca pierwszy tom „Przeprawa” jest lapidarnym określeniem sytuacji,       w jakiej znajduje się podmiot liryczny. Przechodzi on przez kolejne etapy życia            i świadomości, poszerzając horyzonty percepcyjne. Natomiast drugi tytuł ma swój wzorzec  w muzyce klasycznej. Biorąc pod uwagę drugą, poza literaturą, pasję poety – muzykę właśnie, te odniesienia nie dziwią nawet w najmniejszym stopniu. Można tłumaczyć tę frazę z niemieckiego jako „mała muzyka śmiertelna”. Dość wymowne. Mamy więc wędrowca, któremu towarzyszy muzyka śmierci. Wędrówka sama w sobie  zdecydowanie nie jest przyjemna. W tym przekonaniu utwierdzają czytelnika ciągłe wybuchy frustracji i pesymizmu. Już pierwszy wiersz „powódź”  ukazuje wewnętrzne rozdarcie:</p>
<p>kiedyś byłeś płonącą stodołą<br />
a teraz kontemplujesz fioletowy płomień kuchenki gazowej<br />
ale coś w Tobie mówi: zbuntuj się jak rzeka w okresie powodzi</p>
<p>(&#8230;)</p>
<p>rzeka w Tobie w okresie powodzi mówi:<br />
zdemitologizuj środek i wyrusz na północ<br />
rzeka w Tobie w okresie powodzi mówi:<br />
zdemitologizuj środek i wyrusz na południe</p>
<p>To coś na kształt desperackiego krzyku, którym słyszymy już od samego progu. Później wcale nie jest  spokojniej. Coraz silniejszym głosem przemawia frustracja         i podszyta ironią krytyka świata. Nie da się również nie zauważyć nasilających się, niekiedy wręcz nachalnych, zabiegów turpistycznych. Jest śmierć w przeróżnych obliczach. Odejście znanego i szanowanego poety, nagła i niczym niezapowiadana śmierć, morderstwo, samobójstwo&#8230; Słowem – każdy możliwy jej motyw.  Autor przedstawia to wszystko w bardzo ekspresyjny sposób, a jednocześnie zachowuje przystępną prostotę przekazu. W zrozumiały dla czytelników sposób nawiązuje nawet do historii biblijnych. Przykładem może być wiersz „sygnał” z pierwszego tomu, gdzie czytamy:</p>
<p>był tu król Herod<br />
i zabił wszystkie dzieci</p>
<p>(&#8230;)</p>
<p>Brak tu zbędnego patosu, który tak często wkrada się między wersy młodych (i nie tylko) poetów. Nie ma przegadania. Jest za to konkret. Klarowna historia, niekoniecznie przyjemna, ale zrozumiała. Bez udziwnień.</p>
<p>Jednak grzechem byłoby twierdzić, że Kwiatkowski ogranicza się tylko do roli opowiadacza. Pisze również w formie listów ( „klaun Pepe”, „Justice”) i dialogów. Wchodzi w interteksty. Dyskutuje między innymi z poetami wyklętymi. Jeden ze swoich utworów tytułuje „Do Sylvii Plath” i wspomina w nich o Anne Sexton. Uważny czytelnik odnajdzie również odniesienia do  Roberta Lovella. W wierszu „narcyzm”      z pierwszego tomiku komentuje tezy Spinozy.</p>
<p>Czy ta sporność łagodnieje w drugiej książce? Bynajmniej! W „Eine Kleine Todesmusik”  Kwiatkowski wchodzi w etyczny dyskurs z utartymi schematami postrzegania świata. Wyraźnie kpi z przesłania Pana Cogito. Odwraca „kota ogonem”, stawia Herbertowskiego bohatera w sytuacji, z której nie da się „wyjść z twarzą”.</p>
<p>jest wojna i do pana Cogito przychodzą Niemcy<br />
i pytają go czy ukrywa w piwnicy Żydów<br />
a pan Cogito ponieważ ceni prawdę<br />
a jego orężem nigdy nie jest kłamstwo<br />
mówi:<br />
w mojej piwnicy przechowuję piętnastu Żydów<br />
w tym sześcioro dzieci dwóch mężczyzn<br />
i siedem kobiet</p>
<p>(&#8230;)</p>
<p>a potem otwiera Pismo Święte<br />
i zakreśla ołówkiem:<br />
a mowa wasza<br />
niech będzie prosta<br />
tak tak<br />
nie nie</p>
<p>Grzegorz Kwiatkowski drwi nie tylko z literackich dogmatów, ale również z ludzkich trosk i ogólnych norm społecznych. Tutaj przykładów może być wiele. Choćby „homofobiczna pocztówka z Genewy”, gdzie Autor bawi się odczuciami czytelnika:</p>
<p>nie ukrywam<br />
noszę w sobie<br />
odrazę do pedałów</p>
<p>dlatego na rękę mi były<br />
tylko trzy kluby dla gejów w mieście</p>
<p>Trochę to sprzeczne. Podmiot najpierw otwarcie przyznaje się do homofobii, ale jednak trzy kluby (czyli ani mało, ani dużo) są dla niego do przyjęcia. Powiedziałabym: czysty paradoks. Twardo stawia sprawę, ale poglądy są tylko połowicznie konserwatywne. Czy nie powinien powiedzieć, że nie chce żadnych klubów? Nieważne, że to Genewa. Odraza, to odraza&#8230; Zaczynam się zastanawiać, czy podmiot (autor?) sam  nie jest homoseksualistą, a to wszystko jest zwykłą sztuczką albo grą. W ten właśnie sposób Poeta zasiewa w czytelniku konsternację, którą później pielęgnuje niczym ogrodnik. Emocje nie zdążą jeszcze opaść, a już serwowane są kolejne prowokacje, których jest szczególnie wiele w drugim tomie Kwiatkowskiego.</p>
<p>Śmiało można powiedzieć, że jego liryczni bohaterowie odrzucają wszelkie dogmaty. Są przesyceni nihilizmem i obnoszą się z tym pełni dumy. W wierszu „takt” (Eine Kleine Todomusik) jeden z nich mówi:</p>
<p>towarzysze nihiliści: moje ramię jest zawsze tam gdzie wasze ramię<br />
towarzysze nihiliści: nasze serca biją na wieki w jeden trumienny takt</p>
<p>Głosy kolejnych wierszy podkreślają stopniowy rozkład człowieczeństwa oraz szerzenie się zła i brzydoty. Zdają się nie dostrzegać niczego pięknego. Nic sobie nie robią z poprawności. Szydzą, nie uznając praktycznie żadnych prawideł. Jedynie widziana na każdym kroku śmierć jest święta i niezmienna.</p>
<p>Autor „Przeprawy” w niemałym procencie swojej twórczości porusza  niełatwy problem holocaustu (m. in. cykl „dwie siostry”).</p>
<p>Jednak poezja Kwiatkowskiego to nie tylko mocny, wręcz drapieżny przekaz. Dosyć ważna jest również forma. Nie sposób nie dostrzec muzyczności tych tekstów, objawiającej się przez powtórzenia oraz wyraźny, choć chwilami zachwiany rytm.</p>
<p>Poeta dość dobrze opanował zarówno długie, jak i krótkie formy. Utwór  pt.  „Jaś Szumilas, ur. 12.06.1996 zm. 22.07.1999” (również ze zbioru „Przeprawa”) jest zwięzły, ale na tyle wymowny, by trafić czytelnika z ogromną siłą.</p>
<p>rzeka była ciepła i nęcąca<br />
wydawało mu się<br />
że mówi do niego<br />
synku</p>
<p>Wszystkie wiersze zostały napisane z zachowaniem charakterystycznego, niekonwencjonalnego stylu zarówno w formie jak i treści. Jednak całość wydaje się nierówna. Nie ma się czemu dziwić. Kwiatkowski jest na początku swojej twórczej drogi,  a jego poezja wciąż się rozwija. Zdecydowanie warto czekać na to, co poeta będzie miał do zaoferowania w przyszłości. Trudno stwierdzić jednoznacznie w którą stronę pójdzie. Sądzę jednak, że z czasem  jego wiersze będą jeszcze bardziej sugestywne.</p>
<p>Ostatecznie jednak należałoby rozdzielić dwa zbiory i spojrzeć na nie oddzielnie. Teksty w „Przeprawie” są poszukiwaniem i błądzeniem.  To przewrotny tomik mocno naszpikowany kontekstami literackimi, spotykamy tu całą gwardię znanych postaci – od Hioba i Mojżesza do wspomnianych wcześniej poetów konfesyjnych.  Również forma poszczególnych wierszy nie jest jeszcze do końca dopracowana. Dominują krótkie i zwięzłe teksty.  Natomiast drugi zbiór jest dojrzalszy. Widać, że ewoluował zarówno warsztat jak i osobowość twórcy. Dominuje tu krytyczność podszyta cynizmem. Brzmienie utworów jest bardziej melodyjne.  Teksty są bardziej rozbudowane i dłuższe, przez co nasila się wrażenie, że poezji Kwiatkowskiego blisko do prozy. Częściej pojawiają się silne przerzutnie i powtórzenia.</p>
<p>Jak w kilku słowach opisałabym wrażenia po przeczytaniu dotychczasowego dorobku Poety? Doceniam konkretyzm podany w niebanalny sposób, spostrzegawczość i sprawne przedstawienie myśli. Grzegorz Kwiatkowski zdecydowanie potrafi dobrze pisać. Jednak stanowczo zniechęca mnie zapętlenie        w motywach śmierci i krytyce świata. Odbieram to trochę jak manifest frustrata zafascynowanego odejściem ze świata żywych. Doskonale rozumiem pesymizm, zniechęcenie, nihilizm i nawet dekadencję, ale dla mnie jest tego zdecydowanie za dużo. Jako czytelnik czuję się zmęczona i przytłoczona, a moje refleksje skłaniają się ku jednemu wnioskowi: bardzo cennym doświadczeniem było zapoznanie się z tą mroczną twórczością, aczkolwiek nie sądzę, bym chciała  do niej wracać przynajmniej przez kilka miesięcy. Lektura tych książek sprawia satysfakcję, ale jednocześnie wywołuje natłok bardzo nieprzyjemnych myśli.”</p>
<p><strong>Olivia Betcher, Nisza Krytycznoliteracka</strong></p>
<p>Recenzja również do przeczytania na <a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/17654_przeprawa_przez_mala_smiertelna_muzyke_o.html">portalu wywrota</a><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1736</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przenikliwy esej o Osłabić &#8211; Marcin Sierszyński</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1731</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1731#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 21:02:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1731</guid>
		<description><![CDATA[„Czytając wiersze Grzegorza Kwiatkowskiego z najnowszego tomu Osłabić można odnieść wrażenie, że niełatwo będzie mu zrezygnować z powziętego  kształtu wiersza. To już trzecia książka poetycka, w której eksploatuje  podobne tematy, wykorzystując wypracowaną już metodę używania języka –  charakterystycznego, sporo czerpiącego z tradycji tzw. poetów  przeklętych – i wierszy stawiających na opis, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Czytając wiersze Grzegorza Kwiatkowskiego z najnowszego tomu <em>Osłabić</em> można odnieść wrażenie, że niełatwo będzie mu zrezygnować z powziętego  kształtu wiersza. To już trzecia książka poetycka, w której eksploatuje  podobne tematy, wykorzystując wypracowaną już metodę używania języka –  charakterystycznego, sporo czerpiącego z tradycji tzw. poetów  przeklętych – i wierszy stawiających na opis, poznawania przestrzeni i  jednostkowych historii. 	 <span id="more-1731"></span></p>
<p><strong>1.</strong></p>
<p>Umieszczony w tej książce „literacki tryptyk” składający się z wierszy o wspólnej nazwie<em> urodzić</em> składa się na swoiste <em>credo </em>poety. Pesymistyczne słowa powtarzane jak w refrenie, łączące się we wspólny motyw: „powinni się nie urodzić” (<em>urodzić</em>), ewoluują w stronę: „powinniśmy się nie urodzić” (<em>urodzić II</em>) aż do konkretyzacji: „powinien się nie urodzić” (<em>urodzić III</em>).  Przejście z oskarżenia do kajania się i powrót do skargi, wciąż jednak  asekurujący się słowami „powinniśmy się nie urodzić”. Można do tego  dodać historię bez większych zobowiązań interpretacyjnych, gdyby po  drodze tego tryptyku nie pojawił się wiersz <em>urodziły</em>. Wspólny  rdzeń tytułów może sugerować wtrącenie – wtrącenia zawsze są ważne –  albo wzięcie w nawias snutej narracji (stanowienie harmonijnej całości)  poprzez odwołanie się do postaci znanych nam z poprzedniej książki  Kwiatkowskiego, czyli <em>Eine kleine Todesmusik. </em></p>
<p><strong><em>urodziły</em></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>aby choć odrobinę wzmocnić i podrysować swoje życie<br />
chodzą w góry<br />
świnie idące na rzeź:<br />
Uve Justice Bertche i Lili</p>
<p>pozaszywane świnie<br />
żeby nie wypadły im flaki<br />
chociaż i tak przez odbyt wypadają</p>
<p>„co się z wami stało?<br />
pamiętam was jako małe różowe piękności<br />
w dzieciństwie życie stało przed wami otworem”</p>
<p>„najadłyśmy się przedmiotów i doświadczeń<br />
które nam podstawiono<br />
jesteśmy bardzo zakłamane i wiecznie podniecone<br />
lepiej byłoby dla nas<br />
gdybyśmy się nie urodziły”</p>
<p>Powrót w <em>Osłabić</em> do Uve, Justice, Bretche i Lili stanowi zamknięcie ich historii  zawartych w poprzednim tomiku, jak i uzupełnienie trzech omawianych  wierszy. Dlatego jest naraz wtrąceniem i nawiasem. Erratą i kluczem  interpretacyjnym. Warto na to spojrzeć w kontekście zamknięcia tryptyku,  czyli <em>urodzić III</em> oraz pojawiających się w nich postaci. Te w  powyżej cytowanym wierszu reprezentują nihilizm, który ujawniają w  swojej zbiorowej wypowiedzi. Zaś mężczyzna, który „często chodził roztargniony po ulicach i zaczepiał przechodniów” (<em>urodzić III</em>)  przypomina w swoim zachowaniu szaleńca wieszczącego „śmierć Boga”,  czyli uosobienie filozofii walczącej  z europejskim nihilizmem.  Nawiązania do dwóch przeciwnych sobie wartości moralnych nie jest  bezzasadne, zważywszy na potęgę ich oddziaływania na dzisiejsze czasy. A  wskazówką są ostatnie słowa zmierzających na górę „świń idących na  rzeź”. Wyraźnie nawiązują do słów Schopenhauera. Leszek Kołakowski pytał  się kiedyś, nawiązując do pesymistycznej filozofii gdańszczanina  (proszę zauważyć, że drogi Schopenhauera i Kwiatkowskiego „krzyżują się”  na Pomorzu): „Czy powiedzenie, że lepiej by było, gdyby świat nie  istniał, ma sens jakiś, czy też jest całkiem niedorzeczne: lepiej dla  kogo? Nie dla nas, skoro nas by nie było. Nie dla woli kosmicznej, bo  dla niej nic nie może być lepsze albo gorsze. Więc lepiej w ogóle? Cóż  to znaczy? A jeśli powiedzenie jest absurdalne, czy równie absurdalna  jest jego negacja, czyli powiedzenie: »dobrze, że świat istnieje«?” Nawiązuję  do tych słów, gdyż dźwięczą mi w głowie od wielu lat, a Kwiatkowski  reanimuje te pytanie, nie próbując nawet odpowiedzieć na nie.  Zmniejszając „świat” do roli czterech bohaterów wiersza stwarza nową  sytuację poetycką, nawiązującą do pewnych idei, ale wciąż pozostającą na  gruncie badań autora <em>Przeprawy</em>.</p>
<p><strong>2.</strong></p>
<p>Powyższe rozważania na temat czterech świetnych wierszy, wchodzących w skład <em>Osłabić</em>,  miały na celu wprowadzenie do moich opinii zawartych we wstępie tego  szkicu. Dlaczego uważam, że Kwiatkowskiemu ciężko będzie zrezygnować z  wiersza narracyjnego, opartego na lirycznych rozdziałach? Oto odpowiedź:  jest on poetą konsekwentnym. Co pociąga za sobą pewną odpowiedzialność –  za siebie jak i za czytelnika, który zazwyczaj oczekuje czegoś nowego  (tzw. masowy – w poezji powszechnie uważany za gatunek wymarły, jednak  pozostałości po przodkach dają się nieraz we znaki). Dzięki konsekwencji  autora trzeci tomik powinno czytać się, cóż, jak otwartą księgę. W  wielu recenzjach książek tego poety zwraca się uwagę na kreowanie  przezeń sytuacji lirycznych, jednak nikt bodaj nie zastanowił się, w  jakim celu Kwiatkowski tak konstruuje wiersz. Wydaje się, że w ten  sposób autor buduje sieć powiązań, opierających się na  fragmentaryczności przedstawień, a więc powiązania są niejako  autonomiczne podczas procesu czytania – narzucają się same, bez pomocy z  zewnątrz. W tym sensie są to także wiersze mówiące językiem utajnionym,  który swój byt osadza dopiero w relacji tekst-&gt;czytelnik, w czym  przewyższa inne „konsekwentnie” projektowane książki starające się  utrzymać spójność tylko na planie estetyki, czyli chcące dotrzeć do  czytelnika okrężną drogą tekst-&gt;wrażenie wzrokowe-&gt;czytelnik. <em>Osłabić</em>, podobnie zresztą <em>Przeprawa</em> oraz <em>Eine kleine Todesmusik</em>, tworzą wielką narrację pozlepianą delikatną nicią.</p>
<p><strong>3.</strong></p>
<p>Co Kwiatkowski chciał „osłabić”? Wolę mocy, jak w prologu zostało  napisane? A może nie kogoś/coś, lecz wykazać osłabione struktury  społeczeństwa (<em>matka</em>, s. 13; <em>upośledzona</em>, s.15), zanik wartości i chęci życia (<em>autor II</em>, s. 28), przemieszanie społecznych ról i końcowe ich zrównanie (<em>zębów</em>,  s. 51)? Nadanie tytułu książki poetyckiej w bezokoliczniku byłoby  jaskrawym przykładem osłabienia języka, niezdolnego do konkretyzacji,  słabego i gubiącego się; wiele wierszy zawartych w tym tomie gubi w  tytule wartość gramatyczną, naznaczając treść rezygnacją w podjęciu  walki z ginącymi kwestiami użytkowania mowy. A jak wiadomo, „<em>język jest skarbnicą wiedzy i myśli ludzkiej”</em>, która to skarbnica w <em>Osłabić</em> zatraca się, obraca w nicość. Dlatego wiersze są „tylko” strzępami większej narracji.</p>
<p>Nie chciałbym być źle zrozumiany – autor <em>Przeprawy</em> niewiele ma wspólnego z lingwistami, niemal nic. Ucieka od modnej poetyzacji umieszczonej <em>w </em>języku. Feliks Przybylak w <em>Inskrypcjach ulotności</em> podzielił się ważną myślą nt. istoty języka, pisząc o <em>Traktacie </em>Wittgensteina:</p>
<p>Celem  filozoficznego myślenia staje się logiczne wyklarowanie myśli. Punkt  wyjścia stanowi refleksja, że świat nie jest już światem rzeczy i  przedmiotów, natomiast jest światem faktów w przestrzeni logicznej. Ich  obrazem jest myśl. A postrzeganie zmysłowe myśli wyraża się w zdaniu.  Zatem zdanie jest dla języka, dla myśli rodzajem kostiumu, przebrania.  Idąc dalej tym tropem, zdanie w takim układzie staje się obrazem  rzeczywistości, a więc modelem.</p>
<p>Odbicie tego układu znajdujemy właśnie w <em>Osłabić</em>.  Więcej nawet, ów model u Kwiatkowskiego staje się zarazem tarczą,  chroniącą przed pochopnym upraszczaniem odbioru tych wierszy. Zakładając  <em>kostium</em>, broni swojej wizji świata, gdyż tylko w ten sposób jest w stanie wywołać wrażenie. Dobrą ilustracją tych słów jest wiersz <em>lekcja estetyki w zajezdni tramwajowej</em>:</p>
<p>I</p>
<p>pasażerów poproszono o opuszczenie pojazdu</p>
<p>nie wysiadł</p>
<p>po godzinie usunięto awarię</p>
<p>II</p>
<p>było tam wielu mu podobnych</p>
<p>za wielką przeszkloną szybą zachodzące słońce</p>
<p>byli spokojni</p>
<p>wrócili do swoich małych czynności</p>
<p>było im dobrze</p>
<p>Tutaj  rolę tarczy pełni szyba, a „zachodzące słońce” jednoznacznie kojarzy  się    z „końcem” – dnia, życia? Podmiot liryczny rozumie, że  opuszczając autobus straci pewną część siebie i powróci „do swoich  małych czynności” jak inni, wtopi się w tło. Przyrównanie człowieka do  awarii, którą trzeba usunąć, tworzy atmosferę raczej lekcji historii  estetyki, niż jej żywe uczestniczenie w dzisiejszym świecie. Smutne, ale  łatwo udowodnić, że prawdziwe.</p>
<p><strong>4.</strong></p>
<p>Podsumowując, wiersze Kwiatkowskiego są przejmująco smutne. I  zdecydowane na ukazanie nam pesymizmu jako najwłaściwszego spojrzenia na  rzeczywistość.  Słowa, które chcą nam uświadomić, że lepiej abyśmy się  nie urodzili nigdy, wyszły już poza ramę książkową: „Powinni się nie  urodzić” jest projektem, który został zrealizowany w Gdańsku. Warto  pamiętać o tym wszystkim także słuchając muzyki, jaką tworzą <em>Trupa Trupa</em> (nawet tutaj skojarzenia ze śmiercią!), gdzie Grzegorz Kwiatkowski jest wokalistą i gitarzystą. <em>Osłabić</em> zaś jest jego najlepszą książką – dojrzałą, bardziej wyważoną i skupioną na realiach, w jakich przyszło nam żyć.”</p>
<p><strong>Marcin Sierszyński, Nisza Krytycznoliteracka</strong></p>
<p>Recenzja również do przeczytania na <a href="http://www.wywrota.pl/db/artykuly/17647_oslabianie_jezyka_przybieranie_kostiumow.html">portalu wywrota</a><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1731</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja Osłabić &#8211; Dziennik Bałtycki</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1729</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1729#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Sep 2010 09:48:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1729</guid>
		<description><![CDATA[„Grzegorz Kwiatkowski, gdański poeta, autor trzech już książek poetyckich, w najnowszej, która wczoraj miała swoją premierę, sprowadza egzystencję do dwóch jedynie pewnych nawiasów: to, że się ktoś urodził, i to, że umrze. A pomiędzy nimi buzuje ocean, wręcz Rów Mariański niepewności, wyrażonej w najgłębiej pesymistycznym refrenie: &#8220;powinni się nie urodzić // powinniśmy się nie urodzić&#8221;. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->„Grzegorz Kwiatkowski, gdański poeta, autor trzech już książek poetyckich, w najnowszej, która wczoraj miała swoją premierę, sprowadza egzystencję do dwóch jedynie pewnych nawiasów: to, że się ktoś urodził, i to, że umrze. A pomiędzy nimi buzuje ocean, wręcz Rów Mariański niepewności, wyrażonej w najgłębiej pesymistycznym refrenie: &#8220;powinni się nie urodzić // powinniśmy się nie urodzić&#8221;. I do niewiary w sens życia. Tak przynajmniej się wydaje przy pierwszej, pospiesznej, powierzchownej lekturze. <span id="more-1729"></span></p>
<p>W ogóle jednak wiary tu mało; wprawdzie mignie jakiś chrzest, zawiąże miłość w kościele, ale nie będzie to miłość do Boga; może nawet nie miłość, lecz pasożytnicza znajomość z dzieciobójczynią, kto wie?</p>
<p>Śmierć natomiast żyje w prawie każdym wierszu Grzegorza Kwiatkowskiego, członka &#8211; warto tu dodać &#8211; zespołu Trupa Trupa. Tako nam mówi o tym w autobiograficznym wierszu zatytułowanym &#8220;autor II&#8221; jego autor: &#8220;tak jest w istocie: // waszą istotą jest przede wszystkim śmierć&#8221;. Koniec wszystkiego. Wiary, że coś będzie potem, ani pół grama, choć przecież niejeden z bohaterów tych tanatologii pojawia się, np. w wierszu &#8220;obserwowanie&#8221;, pod postacią czysto duchową, widzialny po śmierci.</p>
<p>I tylko w końcu tomiku pojawi się parę rekwizytów wiary: ktoś kogoś pragnie nawracać, ktoś inny krzyże zdejmować ze ścian, jest nawet jeden wiersz zwrócony do Boga (&#8220;Panie&#8221;) &#8211; z pretensjami zresztą:</p>
<p>Powiedziałeś nam Panie<br />
Że karzesz nas pracą<br />
Lecz lilia i ptak leśny<br />
Nie są ciągle zatroskane<br />
I nie przemęczają się<br />
I nie dotyka ich twój gniew.</p>
<p>Ale marzeniem tutejszych ludzi jest, żeby &#8220;pozwolono im wiecznie trwać // żadnych myśli o Bogu i zmarłych&#8221; (&#8220;Uwagi&#8221;). W jakimś mitycznym Morbio: ostatni wiersz całego tomiku brzmi: &#8220;morbio // wielki brak który nikomu nie doskwiera&#8221;. Ba!</p>
<p>Sęk w tym, że Morbio rzeczywiście istnieje, a nawet dwa. Górne i Dolne, w kantonie Ticino, na końcu szwajcarskiego &#8220;cycka&#8221;, wcinającego się w północne Włochy, z oficjalnym językiem włoskim. Morbio Inferiore (Dolne) słynie z cudami słynącej figurki Matki Boskiej z Dzieciątkiem, co zważywszy na motyw przewodni tomiku: sygnalizowany wierszami &#8220;urodzić&#8221; (I &#8211; III) hołd cierpieniom kobiet, naszych &#8220;fundatorek&#8221; (choć lepiej byłoby, gdybyśmy się byli nie urodzili), tysiącami, milionami gwałconych na całym świecie, stanowi niejaką przeciwwagę dla przygnębiającego motywu przewodniego.</p>
<p>Wiele tych wierszy nadaje się do śpiewania. Refreny, powtórzenia, zrównoważone rytmy o tym świadczą. Byłyby to wtedy zaangażowane songi: protest-songi, jak się mówiło za mojej młodości, czyli w latach 60. i 70., do których zresztą chętnie nawiązuje Trupa Trupa. Oddaniem hołdu, powtarzam, kobietom świata i światu kobiet, który one dźwigają w swoich łonach, kołyszą w swoich rękach, poją swoim mlekiem. Nasz świat, męski świat, który przychodzi do nich na gwałt. Tego problemu jeszcze żaden poeta tak jasno nie dostrzegł, tak wyraziście nie sformułował, nie uczynił osią swego świata poetyckiego.</p>
<p>Tyle, że trzeba to zauważyć. Spod wierzchniej warstwy poezji Kwiatkowskiego wydobyć głębszą. Spod maski twarz. Przeciwwagę skrytą, wstydliwą, nieoczywistą. Większość jego wierszy to jakby wrota ledwie zarysowane, szyfry lub korytarze prowadzące do innej rzeczywistości, do katakumb.<br />
W &#8220;morbio&#8221; np., oprócz ujawnionego, jest jeszcze tajemne przejście do Hermanna Hessego, który osiadł był w tym samym kantonie w 1919 r., tam napisał swoje najważniejsze powieści: &#8220;Wilka stepowego&#8221;, &#8220;Narcyza i Złotoustego&#8221;, a przede wszystkim &#8220;Grę szklanych paciorków&#8221;, za którą to głównie dostał w 1946 r. Nobla; jedną z najważniejszych powieści XX wieku. Z całą pewnością Hesse jest jednym z najbliższych Kwiatkowskiemu pisarzy. Pojawił się tu motyw biblijny (cytowany), jest kilka (nienowych) tajemnych przejść do &#8220;Antologii ze Spoon River&#8221; Edgara Lee Mastersa; z pewnością to jeden z najważniejszych tomów poetyckich XX w. Takie są pokrewieństwa i ambicje literackie Grzegorza Kwiatkowskiego, który na pierwszy rzut oka wydaje się zwykłym kapelmistrzem formacji Trupa Trupa.</p>
<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->Jeśli teraz ktoś jeszcze mi powie, że nie słyszy w tych wierszach głosu Psalmisty (&#8220;Z głębokości wołam do Ciebie, Panie&#8221; Ps 130, 1-2), jeśli choćby tylko zająknie się o nihilizmie Kwiatkowskiego, usłyszy ode mnie na odlew: jesteś baran!”</p>
<p><strong>Tadeusz Skutnik</strong></p>
<p>Recenzja do przeczytania również na<a href="http://www.dziennikbaltycki.pl/kultura/302113,miedzy-nawiasami-zycia,id,t.html"> stronie DB</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1729</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Premiera Osłabić</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1714</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1714#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 10:19:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[publikacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1714</guid>
		<description><![CDATA[Od dzisiaj książka dostępna w księgarniach, a także pod postacią e-booka.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dzisiaj książka dostępna w księgarniach, a także pod postacią <a title="Osłabić" href="http://grzegorzkwiatkowski.com/wp-content/uploads/2010/09/oslabic_ebook.pdf">e-booka</a>.</p>
<p><a href="http://grzegorzkwiatkowski.com/wp-content/uploads/2010/09/oslabic_ebook.pdf"><img class="alignnone size-full wp-image-1719" title="Osłabić" src="http://kwiatkowski.art.pl/wp-content/uploads/2010/09/oslabicokladka.jpg" alt="" width="279" height="417" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1714</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad w audycji PERON</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1708</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1708#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 09:05:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1708</guid>
		<description><![CDATA[Wywiadu można posłuchać klikając tutaj.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wywiadu można posłuchać klikając <a href="http://www.radio.gdansk.pl/?a=posluchaj&amp;sound_top=peron&amp;id=3574">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1708</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zmarł Bruno S.</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1702</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1702#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 17:55:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[na marginesie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1702</guid>
		<description><![CDATA[11 sierpnia 2010 roku zmarł Bruno S.

]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>11 sierpnia 2010 roku zmarł Bruno S.</p>
<p><object style="width: 400px; height: 278px;" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="400" height="278" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/9spVSG0CW8c?fs=1&amp;hl=pl_PL" /><embed style="width: 400px; height: 278px;" type="application/x-shockwave-flash" width="400" height="278" src="http://www.youtube.com/v/9spVSG0CW8c?fs=1&amp;hl=pl_PL"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1702</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Nasiłowska o Osłabić</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1694</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1694#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Aug 2010 08:37:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1694</guid>
		<description><![CDATA[Osłabić? Czy to możliwe? Wszystkie tomy Grzegorza Kwiatkowskiego tak naprawdę powinny nazywać się: bez znieczulenia. Albo: na ostro. Mówią o sprawach, o których łatwiej zapomnieć. Choć przecież żyje się w sąsiedztwie tajonej agresji, ciemnych sił, zawsze na skraju.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Osłabić? Czy to możliwe? Wszystkie tomy Grzegorza Kwiatkowskiego tak naprawdę powinny nazywać się: bez znieczulenia. Albo: na ostro. Mówią o sprawach, o których łatwiej zapomnieć. Choć przecież żyje się w sąsiedztwie tajonej agresji, ciemnych sił, zawsze na skraju.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1694</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przedpremierowa recenzja Osłabić &#8211; Paweł Hajduk, Zeszyty Poetyckie</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1688</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1688#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 21:41:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1688</guid>
		<description><![CDATA[„Osłabić” to trzecia i najlepsza książka Grzegorza Kwiatkowskiego, twórcy bardzo oryginalnego i płodnego. Jego wiersze to niezwykłe zjawisko młodej polskiej poezji. Kwiatkowski nie ulega modom, nie daje zwieść się gadulstwu, jest czysty, lapidarny i treściwy.
1
Na szczególną uwagę zasługuje etyczność tych wierszy. Poeta, poddając ludzi chłodnej analizie, ukazuje ich w horyzoncie doba i zła. Dochodzi do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Osłabić” to trzecia i najlepsza książka Grzegorza Kwiatkowskiego, twórcy bardzo oryginalnego i płodnego. Jego wiersze to niezwykłe zjawisko młodej polskiej poezji. Kwiatkowski nie ulega modom, nie daje zwieść się gadulstwu, jest czysty, lapidarny i treściwy.<span id="more-1688"></span><br />
1<br />
Na szczególną uwagę zasługuje etyczność tych wierszy. Poeta, poddając ludzi chłodnej analizie, ukazuje ich w horyzoncie doba i zła. Dochodzi do dość pesymistycznych wniosków.<br />
W tekście „wielka kochanko” stwierdza: „przez całe życie byłem z gruntu zły”. Kwiatkowski podejmuje polemikę z chrześcijańskim (i innymi) wyobrażeniem dotyczącym natury ludzkiej i prezentuje własną wizję człowieka, dla którego lepiej byłoby „gdyby się nie narodził”.<br />
Człowiek Kwiatkowskiego ma (teoretyczną) szansę podniesienia się, ale nigdy tego nie robi, zawsze wraca do swoich małych czynności. Tutaj kolejna gorzka refleksja Poety: wszyscy są potrzebni, ale większość nie jest niezbędna.</p>
<p>2<br />
W jednym z piękniejszych utworów, „Autor II”, czytamy: „kiedy żyłem w lesie malowałem lasy / teraz żyję między wami / i jedyne co udaje mi się malować to śmierć / tak jest w istocie: / waszą istotą jest przede wszystkim umieranie”.<br />
W sedno wszystkiego wpisana jest śmierć. W moim początku – mój kres.  Słychać echa z lektury Heideggera. Jego koncepcja bycia-ku-śmierci przeobraża się tutaj w wizję bycia-w-śmierci. Egzystencjalizm jest niewątpliwie jednym z motorów intelektualnych poezji Autora „Osłabić”. Motywy i nastroje tej filozofii dostrzegamy w całej książce, szczególnie w ostatniej części (tekst: „lekcja estetyki w zajezdni tramwajowej”).<br />
Wiersze Kwiatkowskiego podyktował smutek, rozpacz nad ułomną naturą człowieka, który nie wie, że tak naprawdę jest nikim i dopóki się tego nie dowie, nic ze swoją nicością nie zrobi.</p>
<p>3<br />
Być może najistotniejszą cechą „Osłabić” jest jej niezwykła otwartość. Prawdziwa sztuka zadaje pytania, ale nigdy nie daje odpowiedzi. Zaprasza do szukania i rewidowania wyobrażeń (bo poezja jest dziedziną wyobraźni, a nie intelektu), ale nie mówi gdzie i jak znajdować.<br />
Autor wprost przestrzega: „o nawracani w starości albo wieku średnim – / przeszczep idei nie zostanie przyjęty / twarz mężczyzny będzie zawsze twarzą ojca / twarz kobiety będzie zawsze twarzą matki”.<br />
Kwiatkowski nie przeszczepia, ale wskazuje drogę rozwoju. I dodaje: „Zawsze możesz odmówić”.</p>
<p>*<br />
„Osłabić” jest książką, która, paradoksalnie, podnosi, wzmacnia. Autor, niezwykle dojrzały w tych wierszach, z konsekwencją prezentuje swój artystyczny i intelektualny program.<br />
Mam nadzieję, że to nie koniec i jeszcze nie raz zobaczę Kwiatkowskiego na ringu, i że z następnej walki z materią słowa też wyjdzie zwycięsko.</p>
<p>Całość również na stronie <a href="http://www.zeszytypoetyckie.pl/krytyka/569-osabi-grzegorza-kwiatkowskiego-">www.zeszytypoetyckie.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1688</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Recenzja EP na łamach Ogólnopolskiego CJG Gazety Wyborczej</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1684</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1684#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 15:53:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Trupa Trupa]]></category>
		<category><![CDATA[recenzje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1684</guid>
		<description><![CDATA[„Ten zaledwie czteroutworowy debiut gdańskiego zespołu to płyta idąca tak bardzo pod prąd, jak to tylko możliwe. Muzycy grupy nie podczepiają się pod żaden z modnych ostatnio nurtów i gatunków: nie grają studenckiego rocka z tekstami będącymi kompilacją fraz Grabaża, wokalisty Pidżamy Porno, nie grają chwytliwego indie, zerkając na gryf gitary spod długiej grzywki. Grają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } -->„Ten zaledwie czteroutworowy debiut gdańskiego zespołu to płyta idąca tak bardzo pod prąd, jak to tylko możliwe. Muzycy grupy nie podczepiają się pod żaden z modnych ostatnio nurtów i gatunków: nie grają studenckiego rocka z tekstami będącymi kompilacją fraz Grabaża, wokalisty Pidżamy Porno, nie grają chwytliwego indie, zerkając na gryf gitary spod długiej grzywki. <span id="more-1684"></span>Grają bardzo tradycyjny rock, w którym od czasu do czasu usłyszeć można nawet niemal bluesową solówkę gitarową. Rock nie uciekający jednak od nieco świeższych inspiracji &#8211; szorstka i matowa gra sekcji rytmicznej w niektórych momentach jako żywo przypomina twórczość klasyków zimnej fali. Do tego dochodzi coś, co zawsze kuleje w przypadku młodych rodzimych zespołów: teksty. Warto się w słuchać w to, co ma do powiedzenia wokalista, a zarazem gitarzysta grupy, bo to bardzo mocne słowa o tym, jak wygląda dziś świat, naznaczony piętnem śmierci. To ostatnie nie może zresztą dziwić w przypadku zespołu o takiej nazwie. Choć epka zawiera tylko cztery utwory, są to utwory, które wskazują, że na gdańskiej scenie muzycznej urodziło się coś bardzo ciekawego, coś na co zdecydowanie warto zwrócić uwagę.”</p>
<p>Przemysław Gulda</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1684</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spotkanie wokół projektu Powinni się nie urodzić</title>
		<link>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1682</link>
		<comments>http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1682#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Aug 2010 15:14:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[zapowiedzi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://grzegorzkwiatkowski.com/?p=1682</guid>
		<description><![CDATA[Więcej informacji tutaj
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Więcej informacji <a href="http://www.gdansk2016.eu/title,_quot;Powinni_sie_nie_urodzic__quot;_Spotkanie_z_Grzegorzem_Kwiatkowskim,pid,38,oid,40,cid,696.html">tutaj</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://grzegorzkwiatkowski.com/?feed=rss2&amp;p=1682</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
